artykuły

Superbohaterowie Marvela tom 2: Wolverine

W Internecie pojawił się nowy zwiastun Logana – ostatniej przygody Hugh Jackamana z postacią Wolverine’a. Wraz z tym wydarzeniem zbiegła się premiera drugiego tomu kolekcji Superbohaterowie Marvela, traktującego również o naczelnym zabijace Domu Pomysłów. Gdybym miał Wam doradzić, na co lepiej wydać pieniądze, na film, który trafi do kin na początku marca, czy komiks, bez wahania odpowiem – zachowajcie swoje fundusze na kino, a potwora ze stajni Hachette omijajcie szerokim łukiem.

16114615_726545127508516_1066125911242577596_nTak jak w przypadku pierwszego tomu kolekcji, także i w tym otrzymujemy genezę bohatera. Jeden z najpopularniejszych mutantów w historii Marvela zadebiutował na łamach serii The Incredible Hulk, a za jego pojawienie się odpowiadają Len Wein, John Romita Sr. oraz Herb Trimpe. Był to debiut dynamiczny, dający nadzieję, że nowa postać odegra znaczącą rolę w nieco skostniałym uniwersum bohaterów. Przede wszystkim była enigmatyczna, o przeszłości spowitej więcej niż jedną tajemnicą, niechętnie współpracująca w zespole, porywcza, mająca też problemy z subordynacją. Innymi słowy – bohater niedoskonały, pełen wad, twardziel o gołębim sercu. Jak go nie pokochać? Był przeciwieństwem poprawnych politycznie herosów, którzy na ulicy każdej napotkanej staruszce kłaniają się w pas. Typ niepokorny. Dlatego też zyskał tak wielką sławę.

Niestety zeszyt przybliżający początki kariery Wolverine’a odznacza się wyjątkowo nieudolnym przekładem, którego nie sposób czytać. Niektóre użyte zwroty i sformułowania są nawet jak na tamte czasy nadmiernie zinfantylizowane, przez co krótką historię odbiera się tak, jakby była przeznaczona dla małych dzieci, a nie jest to przecież książeczka z obrazkami. Tłumacz wyraźnie nie czuje aury tej opowieści – starcia dwóch tytanów, zakłóconego niespodziewaną ingerencją Rosomaka. Partactwo i pośpiech – nic więcej o tłumaczeniu w tym komiksie nie można powiedzieć.

Główna historia albumu skupia się na pościgu Wolverine’a za Mystique, będącym konsekwencją wydarzeń opisanych w Messiah Complex. Dziwi nieco dobór opowieści, nawet parząc przez pryzmat dokonań utytułowanego Jasona Aarona, ponieważ jest ona wyrwana z szerszego kontekstu i niewiele powie rodzimemu czytelnikowi. Nie należy również do najlepszych dokonań twórcy Skalpu, który ograniczył się do bezmyślnej gonitwy za zmiennokształtną Raven, robiąc z Logana zaślepioną zemstą bestię niezważającą na nic i nikogo. W konfrontację między wspomnianymi postaciami Aaron wplótł retrospekcje z lat dwudziestych poprzedniego stulecia, dotyczące wspólnych przeżyć długowiecznych mutantów. Nie wypadają one ciekawie, a jedynie stanowią pretekst do nakreślenia zadawnionych urazów, które w obliczu obecnej sytuacji powinny odegrać jakąś rolę. Z przebiegu fabuły nie mają jednakże większego znaczenia. Aaron stara się stworzyć tło dla rozgrywki między Loganem a Mystique, ale nie ma w tym za grosz oryginalności. Podobnie jak w przypadku genezy Wolverine’a, w oczy rzucają się błędy w przekładzie. Dodatkowe informacje, zebrane na końcu komiksu, napisane są bezbarwnym, szkolnym stylem, z kuriozalnymi językowymi potworami pokroju: „psychiczny strój ze zmiennej rzeczywistości”.

Drugi tom kolekcji Superbohaterowie Marvela pozostawia negatywne wrażenie. Przeciętna historia została okraszona mnóstwem translacyjnych wpadek, co każe się mocno zastanowić czy warto inwestować ciężko zarobione pieniądze w produkt niewarty swojej ceny.

Wydawnictwo: Hachette Polska
Format: 170×260 mm
Oprawa: twarda
Papier: kredowy
Druk: kolor
Cena z okładki: 29,90

Recenzował: Beniamin

Comments