artykuły

Paper Girls 2

Pierwszy tom Paper Girls wystrzelił mi w twarz czystym chaosem. Bohaterki biegały po mieście, gdzie pojawiły się dinozaury i dziwnie mówiący… ludzie (?). Pośród natłoku zdarzeń nie udało mi się ani poznać, ani tym bardziej polubić tytułowych dziewczyn. O zrozumieniu co się właściwie dzieje też nie było mowy. Czy kolejny tom pozostawił po sobie lepsze wrażenie? Zapraszam do recenzji.

Erin Tieng nie miała łatwego poranka. Na jej drodze (dosłownie i w przenośni) pojawiły się trzy dziewczyny z przeszłości, w tym… ona sama. Zetknięcie się dwunastoletniego wcielenia kobiety z jej dorosłą wersją będzie źródłem wielu interesujących sytuacji. Ocena życia czterdziestolatki dokonana przez nastolatki potrafi być brutalna. Sprawę dodatkowo skomplikuje przybysz z dalekiej przyszłości i oczywiście paskudne potwory, których i tu nie mogło zabraknąć. Mac, Tiffany i dwie Erin będą starały się nie tyle rozwiązać zagadkę niecodziennych wydarzeń, ile odnaleźć koleżankę, która nie została przeniesiona z nimi w to samo miejsce. Dzięki temu mamy możliwość nieco lepiej poznać bohaterki i zobaczyć jak ze sobą współpracują, w sytuacji nieco normalniejszej niż: dziwne potwory znikąd nas atakują. Ciekawym aspektem tomu jest odkrywanie przeszłości i przyszłości. Protagonistki zachwycone są nowinkami technicznymi, jakie ma do zaoferowania XXI wiek. Z drugiej strony dowiadują się, co wydarzy się w ich przyszłości i nie zawsze są to miłe informacje.

Akcja nieco zwalnia, więc łatwiej  (chociaż częściowo) zrozumieć co się dzieje. Nadal nie jesteśmy nawet blisko rozwikłania przyczyny dziwnych wydarzeń, ale przynajmniej nie zaskakują nas niespodziewane podróże przez czas i przestrzeń. Oszczędniejsze dawkowanie wielkich potworów i dinozaurów wyszło na dobre fabule, która jest bardziej uporządkowana. Nadal jednak uważam, że zagrożenie pojawiające się z powietrza (czy raczej „spiętrzenia” – cokolwiek to znaczy) to dość leniwy sposób na napędzanie akcji. Może w następnym tomie wyjaśni się źródło anomalii i pozwoli spojrzeć na całość nieco inaczej.

Warto wspomnieć kilka słów o oprawie graficznej, bo ponownie jest ona świetna. Rysunki Cliffa Chianga dobrze oddają emocję targające sercami nastolatek, ale także nadają się do ukazania dynamicznych scen walki z potworami, czy prób ucieczki przed nimi. Jednak efektu dopełniają kolory nakładane przez Matta Wilsona. Niesamowitym wydaje się, jak można przemycić do komiksu taką ilość odcieni koloru różowego. Strony jednak nie wyglądają ani pstrokato, ani mdło – kolorystyka wzmacnia efekt niezwykłości wydarzeń.

Drugi tom Paper Girl wzbudził moje zainteresowanie dużo bardziej niż pierwszy. W końcu zaczęłam rozróżniać bohaterki i nawet im kibicować. Mam nadzieję, że w kolejnej części będą nieco mniej nerwowo biegać po różnych lokalizacjach, a więcej odkrywać zagadkę pojawienia się potworów i podróży przez czas. Cieszę się także, że w tym albumie jest mniej nowomowy, którą posługują się postaci z odległej przyszłości. Wyjątkowo męczę się przy lekturze podczas tych fragmentów, chociaż wyobrażam sobie, że tłumacz musiał mieć z nimi nie lada wyzwanie. W każdym razie: nieśmiało polecam drugi tom Paper Girls i oczekuję na trzeci, który mam nadzieje utwierdzi mnie w przekonaniu, że warto mieć tę serię na półce.

Scenariusz: Brian K. Vaughan
Rysunek: Cliff Chiang
Tłumaczenie: Bartosz Sztybor
Tytuł oryginalny: Paper Girls Volume 2
Liczba stron: 128
Format: 170×260 mm
Oprawa: miękka
Papier: kredowy
Druk: kolor
ISBN-13: 9788381103343
Wydanie: I
Cena z okładki: 42 zł

Recenzowała: M. Chudziak (Blue Bird)

Comments