łrze

Łrze na nieśpie #1 – o francuskich satyrykach, islamskich gwiazdach porno i morsie

Pierwszy z wpisów nowego cyklu na #niespie. Pielęgnuję Twoje lenistwo wyszukując za Ciebie ładne rzeczy w sieci.

Dzisiejszy odcinek sponsorują francuscy męczennicy – satyrycy, islamskie gwiazdy porno, żarty o gwałtach, smutna historia przebrzmiałej, internetowej sławy i dające nadzieję piosenki z Kolumbii.

Charlie Hebdo, francuski magazyn satyryczny przekraczający wszelkie ogólnoprzyjęte granice dobrego smaku oraz kilka innych miejsc pod Paryżem, padły ofiarą ataku islamskich bojowników. Mała grupka terrorystów zabiła kilkanaście osób – w akcie odwetu – za drukowanie przez pismo rysunków obrażających islam i Mahometa. Redakcja magazynu miała zatargi z ekstremistami już wcześniej – chociażby w 2011 roku wrzucono do siedziby redakcji koktajle mołotowa i zhakowano ichnią stronę internetową. Po tegorocznym ataku cały świat zareagował rysując kolejne karykatury, w geście obrony wolności słowa i solidarności z ofiarami. Te zagraniczne, te Banksy’ego, a nawet te z krajów arabskich. Femen standardowo pokazał cycki. Polska też dołożyła swoje cegiełki, oczywiście w formie dającej raka i, niespodzianka, dającej raka. No, może Andrzej, który rysuje wypadł nie najgorzej, Andrzej, który rysuje po raz drugi oraz klasycznie Janek Koza.

Kochani, pamiętajmy, islamiści islamistom nie są równi, gdzieniegdzie jeszcze potrafią śmiać się sami z siebie.

Religia, religią, ale nawet panowie z bliskiego wschodu muszą sobie czasami poturlać dropsa, poniańczyć smerfusia, przeszkolić majstra czy popompować budyń – najpopularniejszą gwiazdą filmów porno (na Pornhubie) została urodzona w Libanie Mia Khalifa. Libańczycy złapali ostry ból dupy grożąc jej śmiercią. Oliwy do ognia dodaje fakt, że w jednym z popularniejszych filmów Mia – wraz z Kubanką Julianną Vegą – robi miłe rzeczy mając na głowię hidżab, a jeden z tatuaży na jej ciele przedstawia symbol używany przez libańskich prawicowców katolickich.

Doesn’t the Middle East have more important things to worry about besides me? How about finding a president? Or containing ISIS?

Jak widać Mia mocno z tym handluje. Trzymam kciuki za owocną karierę!

Obracając się jeszcze w ciężkich dowcipach eklezjalnych – Bill Cosby posądzany o milijon gwałtów na młodych, pięknych kobietach pragnących sukcesu – robiąc tournée po świecie ze swoim stand-upem, zarzucił bardzo sympatycznym żartem o jego sytuacji:

„You have to be careful about drinking around me,” Cosby just said to a woman in the crowd. Loud gasps from the audience.

The gasps then changed to cheers and applause.

A woman in the front row got up to go get a drink. Cosby asked her where she was going. She asked him if he wanted a drink.

He said no, he already had one (a bottle of water). Then he continued „You have to be careful about drinking around me.”

Niestety, dla Cosby’ego, ktoś w tłumie zareagował nazywając go gwałcicielem, by 3 minuty później być wyprowadzonym z sali przez policję. Ot, życie gwiazd.

Ale przechodząc do rzeczy pozytywniejszych – Zaufana Trzecia Strona (oryginalnie na The Verge) zapostowała piękną historię o pełną sprytu, radości i branżowych nagród – „Jak wiadomość ukryta w piosence pop ratowała zakładników w dżungli„. W skrócie – w Kolumbii trwa wojna domowa, partyzanci przetrzymują wojskowych zakładników, rząd próbuję się z nimi skontaktować. Wynajmuje Juana Carlosa Ortiza – gwiazdy kolumbijskiej reklamy. Pan wpadł na genialny pomysł – wplątał w piosenkę (od 1:30) komunikat nadawany morsem – „19 naszych uratowanych. Jesteście następni. Nie traćcie nadziei.”. Morale wzrosło, a żołnierze zaczęli uciekać z obozów. Po kilku latach rząd odtajnił całą akcję, a kampania zdobyła Oskara reklamy – Złotego Lwa w Cannes. A Ty nadal pewnie twierdzisz, że pop to gówno.

Being Bad Luck Brian [ZOBACZ MEME’y] – geneza powstania i upadku życia i memów z Brajanem, rudym chłopcem z aparatem na zębach, który ma niesamowitego pecha. A tak w zasadzie to z Kyle’m, dwudziestodwulatkiem z Ohio, budowniczym kościołów w firmie swojego ojca. I tak mu zazdrościsz, to nie Ty zarobiłeś 20000$ na samych koszulkach ze swoją mordą.

Tymczasem w Rosji, żeby dostać prawo jazdy powinieneś nie być transseksualistą, trasngenderowcem, fetyszystą, ekshibicjonistą, podglądaczem, patologicznym hazardzistą czy kompulsywnym złodziejem.

But the Professional Drivers Union supported the move. „We have too many deaths on the road, and I believe toughening medical requirements for applicants is fully justified,” said the union’s head Alexander Kotov.

To wszystko by żyło się lepiej. Wszystkim. I było mniej wypadków na drogach.

Tekst: Roman Filip Mostowiak
Obrazek w nagłówku: gratisography.com

Wpis został oryginalnie zamieszczony na blogu lrze.pl.

Comments

Napisz komentarz