Filary

Jak to jest przegrać w życie.

Budzisz się rano i nie wiesz po co.

Zazwyczaj jest to koło 13. Znowu leżałeś w łóżku do 3 w nocy, patrząc się w sufit i próbowałeś walczyć z przeszłością oraz przyszłością. Jesteś tutaj i teraz i dziwisz się, że w ogóle żyjesz.

Pamiętasz o swoich ambicjach, jest ci źle z tego powodu. Bo je miałeś. A w starciu z rzeczywistością całkowicie popadły w niełaskę.

Przypominasz sobie, że rok temu było o co walczyć. Teraz każda sekunda twojego życia jest jak nietrafiony prezent. Nie masz dla niego miejsca i chciałbyś się go pozbyć, sprzedać na allegro, oddać komuś. Ale nie możesz, bo się nie da.

Nie masz odwagi przyznać się swoim bliskim do porażki. Doskonale znasz ich wzrok, który przebija cię, niczym igła krawiecka przez materiał. Wiesz, że znowu ich zawiodłeś, chociaż w ich mniemaniu zrobili wszystko, by do tego nie dopuścić.

Mało rzeczy ciebie cieszy. To, co sprawiało przyjemność nagle stało się udręką. Nie umiesz już tego zrobić, poczuć tego samego, co kiedyś. Znowu patrzysz na to wszystko i jest ci źle.

Może i chciałbyś gdzieś uciec, ale ledwo starcza ci pieniędzy na bilet tramwajowy, by dostać się na drugą stronę miasta. Nie chcesz i tak tego zostawić, bo wiesz że sprawisz wszystkim ból.

Masz ochotę zwymiotować, gdy tylko pomyślisz o tym, co powinno się zrobić. Po prostu nie umiesz, jest to gorsze niż wszystko, co dotychczas uważałeś za okropne.

Nie umiesz przestać myśleć. Muzyka, która poruszała teraz tylko dobija. Książki, dzięki którym próbowałeś zrozumieć innych ludzi, otaczający świat, leżą na półce. Nie umiesz już tego czytać, każda litera jest jak uderzenie biczem, zdzielenie ręką po twarzy.

Zatracasz się sam w sobie, nie umiesz zrozumieć, co się po prostu stało. Tak zwyczajnie.

Wszystko, co robisz w ciągu dnia i tak ma marginalne znaczenie, nikogo to nie obchodzi.

Może i chciałbyś coś zmienić, rozglądasz się po pokoju. Przemeblowanie? Ale nie masz nawet siły wyrzucić śmieci zalegających pod biurkiem i umyć w końcu wszystkie kubki walające się po każdej powierzchni płaskiej.

Kładąc się do łóżka, chcesz obudzić się z tego koszmaru. To tylko sen, po otworzeniu oczu powinno być wszystko jak dawniej, z jakimikolwiek możliwościami poprawy. Lecz tak naprawdę, wolałbyś kiedyś zasnąć i po prostu się nie budzić.

Zdjęcie własne, Tomasz H.

Comments