artykuły (1)

Grzech Pierworodny

Wielkie śledztwo prowadzone przez rzeszę herosów obejmujące kosmos, świat podziemny, a nawet inny wymiar. Morderstwo, które angażuje społeczność superbohaterów, stare tajemnice i nowe sojusze, wszystko to znajdziecie w Grzechu Pierworodnym.

Watcher to potężny byt, który od wieków obserwował Ziemię. Kiedy został zamordowany, przejęci herosi postanowili poszukać sprawcy. Kto byłby w stanie zabić tak potężną istotę? Co jej ukradł i dlaczego? I co najważniejsze: do czego jeszcze się posunie? Avengers badają miejsce zbrodni i ruszają tropem pierwszych podejrzanych. Jednak ktoś niezależnie od zespołu Kapitana Ameryki prowadzi własne śledztwo. Zbiera grupę bohaterów i wysyła ich w przeróżne miejsca, gdzie dokonane były podobne morderstwa. Jaki ma to związek z zabiciem Watchera? Kto i skąd wiedział o innych zbrodniach i dlaczego wysłał bohaterów, by je zbadali? Ilość pytań rośnie wraz z napięciem i każdą kolejną stroną.

Sprawnie poprowadzona intryga, za którą miło się podąża, zajmuje większość omawianego tomu. Zwroty akcji faktycznie zaskakują i potęgują zaciekawienie lekturą. Niestety samo wyjaśnienie wszystkich zagadek nieco rozczarowuje. Trudno mi uwierzyć, że jeden z najbardziej zapracowanych bohaterów Marvela miał przez całe życie tajemną misję do wypełnienia, o której nikt nigdy się nie dowiedział. Sama scena morderstwa Watchera przedstawiona w retrospekcji pozostawia wrażenie całkowitego braku sensu tej śmierci. W komiksie nie zabraknie także motywu, w którym superbohaterowie zaczną się między sobą bić, zapominając, że są po tej samej stronie. Nawet nie podejmą próby wyjaśnienia sytuacji i nieporozumień, jak powinni zrobić dorośli ludzie. Marvel musi kiedyś dostać dożywotni zakaz ukazywania bijatyk superbohaterów, bo zwyczajnie nie umie tego robić.

Większość tomu ilustrowana jest przez Mike’a Deodato. Mężczyzna ten ma sporo wprawy w tworzeniu komiksów opowiadających o grupach superbohaterów, gdyż rysował m.in. New Avengers, czy X-Men. Zaangażowanie go w Grzech Pierworodny było strzałem w dziesiątkę. Świetnie oddaje on mowę ciała kłócących się ze sobą bohaterów, ale także dynamiczne sceny walki. Potwory wypadające z wieżowca, strzelaniny i bijatyki to lwia część omawianego komiksu i jest przedstawiona bardzo dobrze. W ciekawy sposób rysownik zmienia perspektywę w następujących po sobie kadrach. Czasem widać coś z góry, a czasem z dołu, co jest urozmaiceniem w scenach, w których postaci ze sobą rozmawiają.

Grzech Pierworodny to przyjemna lektura, chociaż niepozbawiona problemów fabularnych. Nie jest to jednak komiks, przy którym będziecie się nudzić, gdyż fabuła gna przed siebie umiejętnie podsycana przez nowe tajemnice i zwroty akcji. Jeżeli jednak nie chcecie sięgać po lekturę, ponieważ Watcher nigdy nie był kimś, kto was obchodził, to uspokajam. Na samym początku tomu przedstawiona jest historia jego relacji  z nastoletnim superbohaterem, po której będzie wam przykro, że wielkolud został zamordowany. W końcu był całkiem miłym gościem, który nikomu nie wadząc, patrzył sobie na Ziemię.

Tytuł komiksu: Grzech pierworodny
Scenariusz: Jason Aaron, Ed Brubaker, Mark Waid
Rysunki: Mike Deodato, Javier Pulido, Jim Cheung, Paco Medina
Przekład: Tomasz Sidorkiewicz
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Liczba stron: 252
Format: 167 x 255
Sugerowana cena detaliczna: 69,99 zł
ISBN: 978-83-281-2708-1
Data ukazania się: sierpień 2017
Tematyka: Superbohaterowie

Recenzowała: M. Chudziak (Blue Bird)

Comments