artykuły (2)

Action Comics tom 1: Ścieżka zagłady

Po śmierci Supermana jego miejsce zajmuje ktoś inny – przybysz z nieistniejącej już Ziemi. Jednak nowy dom Kal-Ela, chociaż podobny do poprzedniego, różni się od niego bardziej, niż mogłoby się wydawać. Jak w tych okolicznościach poradzi sobie Superman? Dowiecie się, czytając pierwszy tom Action Comics z serii DC Odrodzenie.

Album zaczyna się rodzinnymi obrazami – Clark wprowadza się żoną i synem do nowego domu. Sielankowe, radosne chwile przerywają wieści z Metropolis. Lex Luthor postanowił zostać nowym obrońcą miasta, przejmując symbol poprzedniego Supermana. Czy odwieczny wróg Człowieka ze Stali może zostać superbohaterem? Kal-El jest przekonany, że to niemożliwe, ale nie ma czasu dowieść swoich racji, bo w centrum miasta pojawia się Doomsday. Walka z tym monstrum jest nie tylko spektakularna, ale też podszyta strachem. Przecież na Ziemi, z której pochodzi nowy Superman, został on zabity właśnie przez Doomsdaya. Poza starciem w komiksie znajdziemy także dwie zagadki, na które rozwikłanie przyjdzie nam jeszcze trochę poczekać. Dlaczego ktoś podaje się za Clarka Kenta? I kim jest tajemniczy mężczyzna przyglądający się z ukrycia poczynaniom bohaterów?

W Ścieżce Zagłady zderzają się dwa światy – ten znany wszystkim fanom TM-Semica oraz ten z Nowego DC Comics. Dan Jurgens to weteran wśród scenarzystów komiksów (nie tylko tych opowiadających o Supermanie). W omawianym tomie nawiązuje on do jednego ze swoich najbardziej znanych dzieł, którym jest Śmierć Supermana. Z drugiej strony akcja cały czas dzieje się w świecie wykreowanym między 2011 a 2016 r. Otrzymujemy starego, dobrego Supermana wrzuconego w nową rzeczywistość. Jego przesadna reakcja na Lexa noszącego symbol rodu El wydaje się uzasadniona. Odpowiednik Luthora ze świata herosa był złoczyńcą i niejednokrotnie napsuł krwi bohaterom. Jednak w aktualnym uniwersum Lex pomógł pokonać Syndykat Zbrodni i zaczął współpracować z Ligą Sprawiedliwości. Ta dwoistość świata przedstawionego sprawia, że komiks jest świetną pozycją dla czytelników Nowego DC Comics, ale również fanów historii lat 90. chcących powrócić do opowiadań o harcerzu w czerwonej pelerynie. Wspominając strój Supermana, warto zauważyć, że on także jest kompromisem pomiędzy dawnymi a obecnymi czasami. Bohater stracił kołnierzyk, jaki zaczął nosić w 2011 r., ale nie powróciły czerwone majtki, jakie towarzyszyły mu przez większość kariery. Etap bielizny na kostiumach możemy uznać oficjalnie za zakończony.

Za oprawę graficzną tomu odpowiadało aż trzech rysowników: Patrick Zircher, Tyler Kirkham i Stephen Segovia. Niestety nie wpływa to korzystnie na spójność albumu. Wyróżnia się zwłaszcza Kirkham, którego ilustracje są bardzo specyficzne. Często rysuje on twarze schematycznie, a na oczy nie żałuje tuszu. Jego zeszyty znajdują się w środku tomu, przez co przeskok pomiędzy stylami graficznymi jest  dosyć bolesny.

Czy warto zainteresować się Action Comics? Zdecydowanie. Jeżeli jako dzieci biegaliście do kiosku po TM-Semici to pozycja obowiązkowa. Natomiast w przypadku, gdy dopiero zaczynacie przygodę z komiksem to świetny wstęp do opowieści o Supermanie łączący w sobie to, co najlepsze z lat 90. poprzedniego stulecia i XXI wieku.

Scenariusz: Dan Jurgens
Rysunki: Art Thibert, Stephen Segovia, Tyler Kirkham, Patrick Zircher
Przekład: Jakub Syty
Wydawca: Egmont
Data premiery: 10.11.2017 r.
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Objętość: 132 strony
Format: 167×255
Druk: kolor
Papier: kreda
Cena: 39,99 zł

Recenzowała: M. Chudziak (Blue Bird)

Comments